Zalety srebra inwestycyjnego

srebro inwestycyjne

Złoto, srebro, dwa bratanki

Bimetalizm był z nami od zawsze. Złotem płaciło się podczas zawierania dużych transakcji, a z kolei dokonując codziennych zakupów, ludzie nosili ze sobą srebro. Srebro inwestycyjne to współczesny wymysł. Korzystanie z kilku form przenoszenia wartości wynikało kiedyś z praktyczności tego rozwiązania. Relacje między metalami szlachetnymi wyznaczał rynek oraz podaż kruszców. Miała ona swoją nazwę – potocznie Gold / Silver ratio, co oznacza po prostu stosunek Złota i Srebra. Przez większą część historii kształtował się on na poziomie 12-16 i oznaczał, że podaż srebra była 12-16 razy większa niż złota. W praktyce przekładało się to na względną cenę obu metali i za 1 uncję złota można było kupić 12-16 uncji srebra. W chwili pisania tego artykułu jego wartość oscyluje w okolicy 85-90. Historię wykorzystywania surowców jako waluty opisuje w swojej książce “Inwestowanie w srebro i złoto” Łukasz Chojnacki.

Walka banków ze srebrem

Na przestrzeni lat pojawiali się ludzie, którzy preferowali jeden albo drugi metal. Najwięcej zwolenników zawsze miało złoto, które charakteryzowało się mniejszą podażą i większą stabilnością rynkową. Łukasz Chojnacki bardzo dobrze opisuje zjawiska, które spowodowały, że świat najpierw odwrócił się od srebra jako pieniądza (efekty gorączki złota z 1848, późniejszej wojny francusko-pruskiej lub The Coinage Act z 1973, znany też jako “zbrodnicza ustawa z 1973”), a potem odszedł od parytetu złota (I Wojna Światowa,  Bretton Woods i ostatecznie zawieszenie wymienialności dolara na złoto podpisane przez Richarda Nixona 15 sierpnia 1971 roku).

Srebro nie wzbudza porządania

Obecnie z pieniądzem i bogactwem kojarzy się nam złoto. Wydaje się, że ludzie zapomnieli o tym, jaką rolę historycznie pełniło srebro. Jest to spory plus, ponieważ pozwala w spokoju kupować srebro inwestycyjne bez wzbudzania zainteresowania. Co więcej, jeżeli kiedykolwiek przyszłoby nam zapłacić nim w sklepie, to nie wzbudzi ono zainteresowania ludzi postronnych. Widok złota zawsze działa na wyobraźnię i budzi pożądanie.

Fakt jest taki, że srebro ma realną wartość pomimo nie bycia już oficjalnym pieniądzem, a podobną funkcję mogą pełnić też inne metale: platyna, pallad, a nawet miedź.

Pomimo tego, że rynek srebra uchodzi za chwiejny i mogą na niego wpływać więksi gracze, to z punktu widzenia inwestora może to być zarówno wada, jak i zaleta. W tym wpisie skupimy się na jego mocnych stronach.

Srebro inwestycyjne nie interesuje banki centralne

Banki centralne wielu krajów nie posiadają w swoich skarbcach srebra – zastąpiły go stabilniejszym i pewniejszym złotem (wyjątkiem są między innymi banki centralne Indii, Meksyku oraz USA). Aktualnie biały metal akumulują inwestorzy oraz banki inwestycyjne. Oznacza to, że jeżeli jakiś kraj zdecyduje się na skup srebra, to zwiększy się jego popyt, a tym samym cena.

Srebro inwestycyjne jest chwiejne. Zainteresowanie się nim przez banki inwestycyjne nie pomaga w uzyskaniu stabilności. Nie trzeba daleko szukać – wystarczy przyjrzeć się niedawnej sprawie J. P. Morgan, w której został on ukarany za manipulowanie cenami metali szlachetnych, w celu odniesienia sporych korzyści materialnych. Faktem jest to, że systematyczne zakupy powodują uśrednianie kosztów, a wartość srebra rośnie powoli z upływającym czasem.

Metale szlachetne nie biorą się z powietrza

Często poruszanym argumentem przemawiającym za inwestowaniem w kruszce jest ich skończona ilość – mamy tylko to, co oferuje nam Ziemia. W przeciwieństwie do pieniądza fiducjarnego, mamy ograniczoną ilość srebra, którą jesteśmy w stanie wydobyć. Dodatkowo metal ten jest w praktyce “produktem ubocznym” wydobycia innych surowców, więc ciężko kontrolować jego podaż. Jeżeli gwałtownie wzrośnie popyt, to spółki wydobywcze nie zaczną nagle dostarczać jego większej ilości.

Mówi się dużo o potencjalnym wzroście zapotrzebowania na srebro w związku z jego wykorzystaniem w przemyśle do produkcji paneli fotowoltaicznych oraz samochodów elektrycznych (wiele zależy od opłacalności technologii oraz polityki Unii Europejskiej).

Jeżeli potraktujemy srebro bardziej jako surowiec niż produkt inwestycyjny, ciężko nie zgodzić się z faktem, że ma potencjał do wzrostu ceny wraz z rozwojem gospodarczym. Całkowitym przeciwieństwem jest pieniądz fiducjarny, który zawsze będzie tracił na wartości przez wbudowaną w nasz system inflację.

Bezpieczeństwo naszych oszczędności

W przypadku dużych wzrostów cen, przechowywanie majątku jest niezwykle ważne. Wtedy warto zwrócić się w stronę produktów i surowców, które potrafią zabezpieczyć nasze oszczędności. Takimi towarami są metale szlachetne. Ich cena w odniesieniu do pieniądza fiducjarnego się zmienia, ale wartość i siła nabywcza fizycznych dóbr jest względnie stała.

Srebro inwestycyjne ma sporą zaletę. Można je kupować często i w większej ilości. Zaspokaja to potrzebę wielu ludzi do nagradzania się poprzez wydawanie pieniędzy. Dodatkowo możemy zbierać i kolekcjonować nowe wzory, które ładnie wyglądają, a dodatkowo przedstawiają jakąś uniwersalną wartość.

Sam kruszec wydaje się też bardziej przystępny. Nie trzeba mieć dużych środków, żeby kupić sobie jedną, czy dwie monety, a w przypadku sprzedaży dużo łatwiej podzielić 80 srebrnych monet niż jedną złotą. 

Oszczędzanie i świadomosć

Nie sposób nie wspomnieć przy okazji o ogólnej zalecie metali szlachetnych, która sprawia, że nie opuszczają one naszego portfela tak szybko, jak gotówka. Mając do dyspozycji pieniądze fiducjarne, łatwo je wydajemy pod wpływem emocji. Konieczność odsprzedania srebra inwestycyjnego wymaga wizyty w lombardzie, w sklepie z metalami szlachetnymi lub sprzedaży na aukcji. Potrzeba na to czasem kilku dni, co niektórym osobom pozwoli na ochłonięcie i ponowne przemyślenie zakupów.

Na sam koniec warto wspomnieć, że srebrne monety stanowią świetny prezent, który nie tylko nie traci wartości, ale potencjalnie może też poinformować o tym osobę obdarowaną i zainteresować ją metalami szlachetnymi. Osobiście bardzo lubię w ten sposób uświadamiać znajomych i pokazywać im zbrodnicze działanie współczesnego systemu finansowego.